czwartek, 28 stycznia 2010

Mobilizacja....





W końcu zaczęłam coś robić nie wiem czy to zasługa nudy czy wena się budzi. Chociaż to nie wena bo kartka taka jakaś mdła wyszła. Mam bardzo dużo papierów z ILS a to dopiero moja pierwsza praca wykonana z ich udziałem. Stanowczo bardziej podobają mi się w cudzych pracach. Mapka ze scrapmapek.



....a tak wyglądał dzisiejszy poranek z okna salonu.



...bułeczki zwykłe z przepisu od Liski . Postanowiłam, że do końca roku wypróbuję wszystkie jej przepisy na pieczywo. Bułeczki tylko trzy ponieważ zjedzono mi resztę eksponatów zanim zebrałam się do zrobienia zdjęcia.

Niesamowite rzeczy do wylosowania na blogu Bodils

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Mieczy ci u nas dostatek ............



Inne mamusie to kleją: kwiatki, falbanki, słodkie papierki a ja zakasałam rękawy i musiałam wykonać dwa miecze. Darowali mi chwilowo pociąg, ale mieczy nie odpuścili. Skleiłam je z dwóch tekturek 2mm, w przeciwnym wypadku nie przetrwałyby nawet jednego starcia. Ozdobione papierami  z Lidla (srebrny i złotym), zembossowane na czerwono, ozobione szklanymi kamyczkami i rub-onsami. Zdjęcia zrobiłam szybciutko, bo jak to na wojnie, różnie bywa z orężem.
Dziękuję za zaglądanie i miłe słowa.
Życzę spokojnego popołudnia.

piątek, 22 stycznia 2010

Michałkowy albumik



Albumik wykonałyśmy "wespół w zespół", o przepraszam wykonaliśmy przecież Wilk zrobił pudełko, więc nie był to tylko nasz bablubliniec. Wylosowałam okładki. Pierwszy projekt nie przypadł mi do gustu, więc został przerobiony na notesik. Natomiast pociąg tak spodobał się moim chłopcom, że nie chcieli go oddać. Musiałam zobowiązać się solennie śliniąc dwa palce i unosząc je do góry, że wykonam taki sam dla nich. Cóż słowo się rzekło ..................  a weny jak nie było tak nie ma.
Projekt był wykonywany w głębokiej tajemnicy, tak by przyszła mamusia nie zorientowała się a jęzor swędził, oj swędził.
Cały albumik do zobaczenia u imm. Główny zainteresowany, rozkosznie spał, nieświadom ile wokół niego "ciotek" dreptało.  A my jak te wróżki ze Śpiącej Królewny składałyśmy najlepsze życzenia wraz z naszymi darami. Na szczęście tej Złej Wróżki wśród nas nie ma.

czwartek, 21 stycznia 2010

Dzień Babci i Dziadka



Dziś moje szkraby powędrowały do Babci i Dziadka z powyżej przedstawionymi karteluszkami. W końcu coś ulepiłam po miesiącu przerwy.
To był przemiły dzień, moje imieniny. Dostałam mnóstwo życzeń, usłyszałam wiele przemiłych słów i spędziłam cudowne popołudnie z mężem. Właśnie wróciliśmy w świetnych nastrojach i mam nadzieję, że jak uporam się z moją gromadką to spędzimy równie uroczy wieczór.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

ufff jaki mnie leń dopadł



Wszyscy już, pracują nad Dniem Babci i Dziadka, Walentynkami a nawet Dniem Kobiet a mnie dopadł straszny leń albo sen zimowy. Może najbliższe spotkanie scrapkowe pomoże mi się obudzić. Mam tyle pomysłów, ale i sporo innych zajęć, więc moje lepidła leżą odłogiem.

Dzisiaj zaległa kartka i Olgierd ze Stasiem jeszcze przedświątecznie. Pierniki jak co roku nie doczekały zawiśnięcia na choince, mimo, że zrobiliśmy podwójną porcję. Antoś przespał robienie pierniczków a raczej mamusia z premedytacją położyła go spać, z obawy o to, że jako stary łakomczuch jadłby pierniczki na surowo. Bracia nie zapomnieli o nim i zrobili jego pierniczkowe imię. Na ostatnim zdjęciu Toni coś wcina, nie wiem, to chyba nie pierniczki, ale jedzone z takim samym apetytem jak one.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...