niedziela, 28 listopada 2010

No to szyjemy dalej





Szycie nadal nie daje mi spokoju. Kartka nie jest w typowo świątecznych kolorach i słabo widać iskrzące się drzewka. Muszę popracować nad zdjęciami, chociaż wydaje mi się, że jest coraz lepiej. Iskrzenie dobrze widać wieczorem, ale nie mam dobrego oświetlenia, więc wieczorne sesje nie wchodzą w grę.
Adrzejki już za nami, śnieg rozświetla wieczorny zmierzch, pora siąść z dziećmi i zacząć lepić łańcuchy.
Dziękuję za odwiedzanie mojejstrony i pozostawiane opinie.
Serdecznie pozdrawiam.

sobota, 20 listopada 2010

Kocham cię szycie.....


Szyte karteczki. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia a ujrzałam je pierwszy raz u Peet i urzekły mnie. Potem był blog Agnieszki, MarszyKim  i innych koleżanek zaklętych igłą i nicią. Mimo całej mojej sympatii do nich, goszczą u mnie rzadko, ponieważ są bardzo pracochłonne, oczywiście mówię tu o tych szytych ręcznie.  Po wczorajszym dłubaniu bolą mnie opuszki palców i drży mi powieka. Przy sweterku bałwanka miałam już tego szycia po kokardę.

Słodkości Doroty prześladują mnie nadal jestem w trakcie pieczenia tortu egipskiego. Jutro będzie do herbatki popołudniowej.
Dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze.

czwartek, 18 listopada 2010

Eksperymenty z dziurkaczem





 Poeksperymentowałam z dziurkaczami. Zmobilizował mnie mój mąż. Chociaż oboje jesteśmy inżynierami, to on jest inżynierem bardziej. Dopatrzył się różnych błędów, niedociągnięć, krzywizn i ogólnie strasznie się wymądrzał. W końcu wymierzyłam, przyłożyłam się i oto co powstało. Biała to ostateczna wersja, kremowa to wersja pośrednia.
Z hortensjami nie polubiłyśmy się, takie jakieś kaprawe są, a może to tylko na tej kartce, w każdym bądź razie cieszę się, że nie mam ich wiele.

a tu znowu słodkości z przepisu od Doroty.
Pączki hiszpańskie - skondensowana rozpusta.

Przez odkrycie jej bloga będę musiała podwoić poranną marszrutę.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny.




piątek, 12 listopada 2010

graphic 45

Karteczka zrobiona na spotkaniu naszego Bablublińca.  Użyłam moich ukochanych Graphic45. Z pięknymi papierami jest jak z pięknymi kobietami, dodatkowe zdobienia psują efekt. Fotografia annamaria323, mój zabójczy sprzęt fotograficzny został w domu.

Ledwie zdążyłam zrobić zdjęcie (to już tylko połowa).

Pozdrawiam i polecam powyższy przepis na jesienne smutki i pluchę.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Pastorałkowa kartka


napis inspirowany jedną z prac Tosh


Moja ulubiona pastorałka. Kojarzy mi się z moim Dziadkiem Sylwestrem, który pięknie śpiewał i recytował. To on nauczył mnie "Hen tam gdzieś na samym końcu świata", Stary młyn", "Tango apaszowskie" (był "przedwojennym" warszawiakiem), zaszczepił miłość do Wiecha i tradycji. Był gentelmanem w każdym calu, pięknie wysławiał się, był dowcipny, szarmancki i uważny. Uwielbiał herbatę, pochłaniał ją w ogromnych ilościach, namiętnie przy tym czytając. Był jedynym mi znanym człowiekiem, który znał prawie całego "Pana Tadeusza" na pamięć. Nigdy nie widziałam go nie ogolonego czy niestarannie ubranego. Rano nosił bonżurkę a pod nią koszula i krawat, latem koszulka "polo"  (mimo, że był już emerytem), do tego zawsze odprasowane spodnie. Używał pomady do włosów i pachniał lawendą.
Byłam jego pierwszą wnuczką, nazywał mnie makolągwą (to taki mały kolorowy ptaszek). W dniu moich urodzin kupił piękny komplet dwunastu wstążek do włosów. Kokardy opakowane były w tekturowe pudełko, a ja byłam  łysa  jak kolano. Kiedy przyjeżdżałam do Dziaków biegłam żwirową alejką przez ogród a oni stojąc na ganku klaskali w dłonie i śpiewali "Czy tutaj mieszka Panna Agnieszka"............


Dziadek Sylwester.

Pozdrawiam z nutką nostalgii..........

czwartek, 4 listopada 2010

Znowu świątecznie



Kolejne świąteczne karteczki. Niestety dalej takie kanciaste. Odpuszczam robienie kartek świątecznych, dopóki nie poczuję w sobie świątecznego nastroju.
Dziękuję za zaglądanie i pozdrawiam jesiennie.

środa, 3 listopada 2010

Zimowa karteczka

Karteczka zimowa, taka świecko-świąteczna. Chociaż w naszej tradycji kartki na Boże Nardodzenie mają wydźwięk religijny, coraz częściej widzi się kompozycje dla tych, którzy ten czas świętują jako czas miłości, pojednania, radości, czas rodzinnych spotkań, spacerów, bliskości z drugim człowiekiem. Zawsze złościło mnie coraz wcześniejsze "zaczynanie" świątecznego czasu, ale jeśli nastraja to ludzi lepiej do świata, skłania do myślenia i pomagania innym, jeśli dzięki temu staną się milsi i bardziej uprzejmi to niech tam sobie trwa jak najdłużej.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zagladanie.

wtorek, 2 listopada 2010

Bombeczka ze śnieżnej Rae



A to bombeczka z 12 ścianek. Troszkę słabiej widać wzorki na papierach, ale jest taka bardziej bombastyczna (połączenie słowa bombka i optyczna, czyli, że optycznie bardziej przypomina tradycyjną bombkę).  Ci którzy widzieli śnieżną Rae na własne oczy wiedzą, że kolorki są troszkę inne, ale takie mam dziś światło i już. Drewniane koraliczki odpruwała moja mama przez dwa tygodnie z ciuchlandowej kamizelki. Mam ich trochę i będą zapewne dodatkami do tegorocznych świątecznych prac.

poniedziałek, 1 listopada 2010

Świątecznie






Moje pierwsze kartki świąteczne. Troszkę kanciaste. Może to dlatego, że jeszcze nie czuję nastroju i takie jakieś sztywne wyszły. Następne postaram się zmiękczyć, może distress'ami i maszyną do szycia.
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...