piątek, 28 października 2011

Robótki do koszyczka




Kolejna praca do koszyczka. Użyłam dużej ilości liści, papierów i pieczątki z Lemonade zgłaszam ją więc do wyzwania Zbieramy liście.




Chciałabym jednocześnie pochwalić się wyróżnieniem, które otrzymałam od Lemonade. Cieszyłam się jak dziecko. Bardzo przypadły mi do gustu ich świąteczne papiery i stemple więc to nie koniec mojej przygody z ich materiałami i wyzwaniami.

 Serdecznie dziękuję za zaglądanie do mnie i pozdrawiam.

poniedziałek, 24 października 2011

Robótki do koszyczka




Nazwałam je Robótkami do koszyczka, bo muszę ich trochę nazbierać a potem wszystkie wyślę. Karteczka ma warkoczyk z sizalu więc zgłaszam ją do SP na plecionkową kartkę. Pieczątki też się na niej znalazły. Troszkę się źle stemplowało bo pieczątka była długa i nie mogłam jej prosto przykleić, ale jakoś poszło.

Staś zbudował z krzeseł i kołdry bazę wojskową, dumny i zadowolony z siebie woła do mnie:
- Mamo zobacz jaką bazę zbudowałem sam i wogóle nie używałem Antosia.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiane ślady w postaci komentarzy.
Pozdrawiam serdecznie w ten jesienny dzionek i biorę się za jesienną pracę.

niedziela, 16 października 2011

Nasze spotkania


 
W sobotę odbyło się nasze lubelskie spotkanie. Przybyło nas wyjątkowo dużo bo aż 9, dawno nie było takiej frekwencji. Było bardzo twórczo. Przygotowałyśmy w domu zestawy do zrobienia karteczki. Na spotkaniu rozlosowałyśmy je pomiędzy siebie i każdy wziął się do pracy. Wylosowałam zestaw Moni, z moim trudziła się Chanderella. U góry wynik mojej pracy, przyznam, że wyrwało mi się niecenzuralne słowo bo dwukrotnie źle przycięłam papier i musiałam skrócić kartkę. Dziewczyny stwierdziły, że jeszcze kilka pomyłek i zamiast kartki zostanie mi wizytówka. Praca była pod presją czasu i Pauliny, która w mgnieniu oka zmajstrowała kartkę i siedziała zadowolona a my pociłyśmy się. Bardzo podobała mi się taka zabawa, było sporo śmiechu, podpowiadania, ścinków, przepychania przy stole, jedzenia ciastek i ploteczek.

Antoś otworzył szufladę ze sztućcami i gapił sie w nią jak sroka w gnat:
- Co robisz Antosiu ?- pytam
-Patsę jak bardzo nie ma widelców.
Podładowałam sobie akumulatorki.
Dziękuję za zaglądanie i pozdrawiam,
zwłaszcza moje babeczki.

środa, 12 października 2011

Dzień Nauczyciela i zabaw ciąg dalszy












Karteczka na Dzień Nauczyciela a przy okazji na Wyzwanie #12 scrapcom oraz  dla Kreatywnego Pola. Chociaż nie wiem czy będzie się kwalifikować, bo jest taka mało jesienna. Jedynie hortensje są w jesiennym kolorze.  Zrobiłam wyjątkowo dużo zdjęć. Chciałam się pochwalić użyciem stempli. To grzech mieć ich tyle i nie używać. Mam mocne postanowienie, że będą się stopniowo pojawiać w moich pracach. Hortensje wygniotłam i złożyłam po kilka, teraz bardziej przypominają eustomy.


Dziękuję  za zaglądanie
 i pozostawiane miłe słowa.

Serdecznie pozdrawiam.

poniedziałek, 10 października 2011

Zabawy są inspirujące


Karteczka na wyzwanie Scrapujących Polek oraz wg mapki w Scrapgalerii. Chciałam koniecznie użyć materiału zakupionego w sklepie, uważam, że tak jest uczciwie. Kartka musiała byc wg mapki i spełniać wymogi SP. Pogodziłam to wszystko, ale kompletnie jakoś nie czuję tej kartki. Nie mogłam upchnąć w żaden sposób tego ogromniastego tortu.

Pozdrawiam Serdecznie
i dziękuję bardzo za zagladanie.

sobota, 8 października 2011

Life is sweet




Lubię zaglądać do Art-Piaskownicy. Teraz kiedy mam więcej czasu postanowiłam przyłączyć się do zabaw zwłaszcza, że są takie różnorodne. Spodobały mi się bardzo prace z recyclingiem jeansu.  Dziś wraz z całą ekipą postanowiłam osłodzić jesienne życie. Mój lizak wyszedł tak kolorowo-kaloryczny, że po jego zrobieniu miałam wrażenie, że trzeba będzie zrezygnować z obiadu i kolacji.
W końcu znalazłam miejsce w domu, gdzie nawet przy bardzo pochmurnej pogodzie wychodzą dosyć przyzwoite zdjęcia
Dziękuję wszystkim za zaglądanie,
w miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze
 blogi zwłaszcza, że wszyscy po wakacjach
 nadrabiają zaległości i jest co oglądać.

czwartek, 6 października 2011

Płynie łódka





Karteczka na wyzwanie Lemonade i jednocześnie jest karteczką dla Pani Stasinka. Z wyjątkiem bazy i bordowych dodatków reszta z papierów At-the-seaside. Obawiałam się tych papierów, wydawały mi się smutne. Niemniej jednak byłam ogromnie zaskoczona efektem końcowym.

Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za zaglądanie i komentarze.

poniedziałek, 3 października 2011

Na wyzwanie Scrapujących Polek



Kartka na wyzwanie Scrapujących Polek. Nie wiem jak będzie z wstawieniem zdjęć na ich stronę, na razie to czarna magia. Mój nadworny krytyk, wstąpił mi na ambicję i powiedział, że te wykrojnikowe kartki są eleganckie, ale .......... właśnie ciągle wspomina moje kartki z ręcznymi wycinankami, guzikami, koralikami, ręcznym szyciem, kwiatkami z dziurkacza itd. Stwierdził, że wkładałam w nie więcej serca i niestety musiałam mu przyznać rację, zrobienie tej kartki dało mi ogromną satysfakcję.
Ograniczałam się jak mogłam, tylko jeden wykrojnik.

Pozdrawiam serdecznie w ten piękny dzień.

niedziela, 2 października 2011

Moje kochane dzioby






Postanowiłam wraz z jesienią bardziej zaangażować się w społeczne życie scrapbookingowe i nie tylko. Oto moje zdjęcia na wyzwanie Art-Piaskownicy.

Na osłodę jesieni moje jesienne ciasteczka z przepisu od Ushi. Foremkę wykombinowałam na obraz i podobieństwo Ushinowej. Cudna ta jesień, dziś zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć.

Pozdrawiam wszystkich dotleniona i dosłoneczniona.

sobota, 1 października 2011

Księga Gości




Księga Gości zamówiona przez przesympatyczną Anulkę. Uwielbiam zamówienia od niej. Mówi tylko co to ma być, resztę pozostawia mojej inwencji. Troszkę widać len pod okleiną wewnątrz okładki, ale niestety jest bardzo gruby. Muszę znaleźć jakąś cieńszą tkaninę. Kwiaty naprasowałam z serwetki na karton a potem wycinałam. Część listków i płatków jest uwypuklona i podklejona , nie wiem czy widać to na zdjęciach. Dziś mam huk pracy, zrobiłam makaron domowy, kończę już ozorki w sosie chrzanowym, gotowe są już buraczki zasmażane, obrane są ziemniaczki, ciasteczka od Ushi już w piekarniku a w trakcie jest  Toffi. Myślę, że dostatecznie usprawiedliwiłam pośpiech przy robieniu zdjęć  ;))).

Antoś podaje mi coś na niby, pytam:
- Co to?
- Mrówka, zjedz jom (tak wymawia).
- Nie mrówek się nie je.
- Mrówkojedz (mrówkojad) mówił, ze są bardzo apetycne, są doble z dzemem i moltadelą i malchewkami. Tak właśnie się je zjada.

Dziękuję zaglądającym za zaglądanie a komentującym za komentarze.
Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...