środa, 28 listopada 2012

Album na 40 rocznicę ślubu

 
 

 
 
 


 




 
 
 
 
 
 
 Krew pot i łzy........  Zdjęcia nie są udane, ponieważ dzień był bardzo mglisty a nie mogłam już czekać z fotografowaniem. Kolory są przekłamane zwłaszcza okładki, w rzeczywistości są bardziej nasycone. Nadal oswajam wycinanki. Pomiędzy kartami są kalki z adekwatnymi do zdjeć napisami i stemplami. Nie zamieściłam ich zdjęć, ponieważ post jest i tak już długi. Wykonane ostatnio trzy albumy rocznicowe (w przypadku jednego nie mam zgody na publikowanie), wykończyły mnie kompletnie. Mam taki przesyt, że nie mogę się zabrać za kartki świąteczne a pora już najwyższa.
Dziękuję za dotrwanie do końca.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zagladanie i przemiłe komentarze.
Agnieszka
 

wtorek, 27 listopada 2012

Przepiśnik

 

 

Przepiśnik na aukcję Ludki. Z natury jestem bardzo praktycznym człowiekiem, dlatego przepiśnik nie ma zbyt wielu elementów a wewnątrz zamiast tradycyjnych kartek ma koszulki. Papiery nabierały bardzo długo mocy urzędowej.  Ostatnio obiecałam sobie, że muszę wykorzystać zapasy przydasiów i chociaż nowości kuszą dzielnie opieram się.
Dziękuję za odwiedziny.
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka

piątek, 16 listopada 2012

Pudełeczka na słodycze




Pudełeczka na aukcję Ludki.  Zachwyciły mnie podobne u Beccy , której jestem wierną fanką. Chciałam zrobić coś, czego jeszcze nie robiłam na aukcję, i te pudełeczka wydały mi się bardzo odpowiednie. W niebieskiej są cukierki orzeźwiające a w różowej karmelkowe. Mam nadzieję, że spodobają się i Ludka nie będzie się martwić co z nimi począć.

Czeka mnie dziś bardzo pracowity dzień, z grabkami w roli głównej, mam nadzieję, że pogoda dopisze i uda mi się ujarzmić to bogactwo liści jakim obdarza nas co roku jesień.

Dziękuję za odwiedziny i przemiłe słowa pozostawiane przez Was.
Pozdrawiam
Agnieszka

środa, 14 listopada 2012

Zawieszki








 
 

Zawieszki na aukcję Ludki. Kolejne prace w kolejce do fotografa lub w kolejce do wykończenia.  Zostało już mało czasu a chciałabym przygotować więcej prac niż w poprzednim roku. W tych jasnych czegoś mi jeszcze brakuje, może zrobię embossing na gorąco na spodniej części, tylko muszę w wolnej chwili pobuszować w stemplach.
 
 
 
Łatka kręciła się, kręciła aż znalazła sobie miejsce do spania, mój kaptur. Zrobiło mi się tak ciepło, że sama zdrzemnęłam się.  Jest najmniejsza z mojej ferajny, ale największy z niej pieszczoch.
Dziękuję za zaglądanie i miłe słowa zostawiane przez Was.
Pozdrawiam.
Agnieszka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...