wtorek, 19 lutego 2013

Zaproszenie na Pierwszą Komunię Świętą



Karteczki delikatnie różnią się od siebie. Nie najlepiej robi się dziś zdjęcia, mimo najszczerszych chęci. Wszystko jest rozmyte i jakieś cienie kładą się w różnych miejscach. Tło pod rozetką to stempel koronka, zrobiony perłowym embossingiem.

Ferie sprzyjają kreatywności dzieci, ostatnio cały dom przypominał, pole bitwy. Chłopcy nudząc się zrobili z tekturowych ogromnych pudeł i kocy barykady. Maluchy były na górze a Olek na dole schodów. Żeby było straszniej gasili światło, ale wtedy Antoś bał się schodzić na dół, więc Olgierd namawiał go i namawiał w końcu mówi:
-Antek bądź człowiek, zejdź na dół i zastrzel mnie!

Wieczorem przy kolacji Oluś próbował przekonać Antosia dopingującymi hasłami, tak jak robią to drużyny przed meczem:
- Antoś będzie dzielnie walczył! - zakrzyknął Olinek
-Taaak !!!- zakrzyknął Antoś
- ... będzie biegał po schodach i strzelał !!- zagrzewał Oluś.
- Taak!!!- wrzasnął jeszcze głośniej Antoś wyrzucając ręce w górę.
- ... i zejdzie na dół jak zgasimy światło!!!- dopingował Oluś.
-No tego to nie mogę obiecać - odpowiedział ze spokojem Antoś rozkładając rączki na bok.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze.
Pozdrawiam
Agnieszka

piątek, 15 lutego 2013

Zimowe wspomnienia


 

 
Moje ulubione zdjęcie Antosia, w zimowej oprawie. Z pewnością widać brak wprawy w robieniu LO, sprawiło mi to jednak tyle radości, że chyba nie będzie ostatnim LO.  W końcu wyciągnęłam stemple a nawet farbę pękającą.  Praca inspirowana LO'sami Brieses. Zgłaszam ją na wyzwanie 28 do  scrap.com.pl. Co prawda użyte papiery kupiłam już bardzo dawno temu, ale myślę, że nie ma to znaczenia .
  
Ostatnio oglądaliśmy jakiś film i jeden z bohaterów zarzucił drugiemu, że nie potrafi wyrażać uczuć. Chłopcy podjęli temat i zaczęli dyskutować jak można wyrażać uczucia. Staś, w końcu stwierdził, że jeśli się kogoś kocha to trzeba narysować serduszko i podarować ukochanej osobie. Antoś jednak miał na ten temat inne zdanie:
- Stasiu miłości nie można narysować bo przecież jest niewidzialna, trzeba kogoś pocałować, to wtedy poczuje.
No proszę, ile ludzi tyle miłości.
 
Dziękuję serdecznie za odwiedziny i pozostawiane komentarze.
Agnieszka

czwartek, 7 lutego 2013

Album urodzinowy





 












 





 
Album na 50 rocznicę urodzin. Nie wiem czy pamiętacie jeszcze te papiery Laury Ashley. Świetnie pasowały do tak okrągłej rocznicy i kremowej bazy. Wewnątrz albumu umieściłam małe folderki, w których można wkleić dodatkowe zdjęcia lub zrobić własne zapiski. Część napisów zrobiłam sama a dwa to napisy od Jolagg.  Medalion od Małgosi, wmontowany głęboko, w okładkę.  Wnętrze albumu cześciowo inspirowane pracami Agnieszki-scrappasion. Zdjęcia nie są najlepsze, bo pada intensywnie śnieg i światło jest jakieś, takie zamglone.

 

 
Poprzedni tydzień był bardzo urozmaicony: zaproszenia, album, szycie strojów na choinkę i sama choinka z pieczeniem ciasta w tle i bieganiem za maluchami, przez kilka godzin na szpikach a wieczorem jeszcze ostatnie podrygi na balu. Na zdjęciach powyżej Antoś i Staś na gali a pod spodem przebrani. Dla mniej wtajemniczonych wyjaśniam: Staś to Lord Vader a Antoś to ninja.

Antonik smarował klejem rozmaite obrazki a potem posypywał je brokatem i mówił, że robi "sztukę". Namówił Janusza i Olgierda, żeby tę sztukę kupili od niego. Po burzliwich negocjacjach oni zabrali po dwie prace a Tosio 4 zł. Staś widząc świeżą gotówkę zaczął namawiać Antosia, żeby kupić za to lizaki, na co Antoś z poważną miną odpowiedział:
- Nie mogę wydawać pieniędzy, bo zbieram na sukienkę dla mamy.
 
Rozbroił mnie kompletnie.
 


Fantastyczne bułeczki z przepisu od Doroty. Prościutkie i smaczne, dodałam soku cytrynowego zamiast wody do lukru. Mimo, że było ich 16 znikły "jak sen jaki złoty". Dziś zgodnie z tradycją, były pączki. Jak tak dalej będę wściekle wypiekać, niedługo sama będę przypominać pączek.
 
Straszny tasiemiec powstał, kończę go i pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za zaglądanie i przemiłe komentarze.
 
Agnieszka

wtorek, 5 lutego 2013

Komunia i Rafaello



Te zaproszenia już znacie, właśnie robiłam je i nieodmiennie kojarzą mi się z torcikiem Rafaello, ulubionym tortem moich dzieci. Przepis dostałam od Beaty, koleżanki z pracy. To drugi przepis od niej, który na stałe zagościł na naszym stole, zwłaszcza podczas Chrzcin i Komunii. Tak więc po zakończeniu lepienia, upiekłam sobie w nagrodę to niebiańskie ciasto.


Tort Rafaello

Biszkopt:
Zważyć 4 jajka
Cukier troszkę mniej niż waga jaj (odjąć 1 łyżkę)
Mąka tyle ile zaważą jajka
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
Jaja mocno ubić z cukrem na parze. Do ubitej masy dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, o średnicy 23 cm, nie smarować i posypywać boków tortownicy, wtedy ciasto będzie równe. Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku, do tzw suchego patyczka (30-40 minut).
Powinien mieć złoty kolor. Po upieczeniu dobrze wystudzić, wyrównać wierzch i podzielić na trzy części. Najlepiej kroi się go żyłką.
Krem:
1/2 litra śmietany kremówki (30-36%)
2 opakowania bitej śmietany do mleka np Śnieżka
2 białe czekolady
20 dkg siekanych migdałów
40 dkg wiórków kokosowych
Czekoladę rozpuścić na parze z 4 łyżkami kremówki, powoli dodawać pozostałą delikatnie podgrzaną kremówkę. Powstałą masę ostudzić i włożyć do lodówki tak by miała temp. 4-6 st. C. Zimną masę ubijać dodając 2 opakowania bitej śmietany. Do tak przygotowanej masy dodajemy migdały i wiórki delikatnie mieszając. Część wiórków (ok.1/4)odjąć, by posypać nimi gotowe ciasto. Gotowy krem podzielić na trzy części.
Poncz:
Słaba herbata około 200 ml, delikatnie posłodzona z niewielkim dodatkiem cytryny, jeśli wolicie by ciasto zachowało jasny kolor, można wymieszać przegotowaną wodę z cukrem i cytryną. Poncz wystudzić. Nie bójcie się dodatku cytryny do poczu, krem jest dosyć słodki a lekko cytrynowy poncz zrównoważy smak. Jeśli ktoś lubi można dodać zamiast cytryny białe wino musujące 1-2 łyżki.
Nasączamy pierwszy płat ciasta i przekładamy kremem, kładziemy kolejny płat ciasta nasączamy go, na to kładziemy krem oraz ostatni płat i nasączamy go. Tak przygotowany tort, smarujemy na wierzchu i dookoła pozostałym kremem  i posypujemy wiórkami. Odstawiamy na 12 godzin.

Staś wyciągnął zegarek Olgierda, który ma sporo różnych "bajerów". Antoś dzielnie asystował w odkrywaniu kolejnych gadżetów zegarka, niestety po jakimś czasie przestało mu to wystarczać i koniecznie chciał go wziąć do ręki, ale Staś nie chciał mu go oddać, więc Antoś zdenerwowany i bliski łez zakrzyknął:
- Stasiu! Ja  niedawno rozmawiałem z prawem i prawo mówiło, że trzeba się dzielić zegarkiem!

Serdecznie dziękuję za komentarze pod ostatnim postem, jestem zaskoczona i uradowana niezmiernie ich ilością.
Pozdrawiam
Agnieszka


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...