poniedziałek, 22 marca 2010

Kosmiczne jaja





Chyba oszalałam, wzięłam się za decoupage i od razu zaczęłam od jajek. Zero doświadczenia, zero prób, od razu na głęboką wodę i do tego po krzywiźnie jaja. Klnę, zrywam, lepię od nowa, molestuję Dodo o porady, ale jak Dodo kiedyś tłumaczyła co i jak, to ja z kimś bablałam, zamiast gapić się i grzecznie słuchać. Nie ma to jak lekcja na własnym garbie. Po takiej ilości poprawek, zniszczonych rękach, upaćkanym biurku, odciskach od wycinania i opuchniętych oczu od ślęcznia nad szczególikami odechce mi się decoupage'u raz na zawsze.



Wstałam o piątej rano i zrobiłam bułeczki na śniadanie. Chrupały i smakowały niebiańsko.
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...