środa, 25 marca 2009

.......co z moją wiosną?

Jako że zima pokazała swoje pazurki i cały dzień pada i pada a za oknem mrozek i dywan ze śniegu, zachciało nam się czegoś mocno kalorycznego. Tak więc od rana dziś pęczniały zamiast pączków bzu, pączki z marmoladą i różanymi powidłami.


PĄCZUSIA

pragnęła kształtem zachwycić
słodkością swoją nasycić
zaś aromatem z róży
rozpuścić się miło w buzi
tak smakowite nadzienie
na konsumpcyjnej arenie
sprawiało że jego ciało
na pączki ochotę miało
uwielbiał ten cud tworzenia
spojrzeń ucieleśnienia
gdy uczuciowa gorączka
zatraca się w smaku pączka
Autor: Zdzisław








a tu Stasinek pomaga mamie przy mielonych

przepis na pączki sprawdzony i używany od 3 lat

http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,51400,3149593.html

3 komentarze:

dodo pisze...

kobieto litości!!!
różane powidła.. uwielbiam! a w pączku to szczyt szczytów
hehe wyobraziłam sobie jak ten słodki wiersz wśpiewuje M. Bajor ;)

skulimka pisze...

Cyga jesteś nieznośna,robisz smaka na pączki... :)

cyga pisze...

Takie rymy i Bajor to mogłoby być mistrzostwo humoru, on świetnie czuje takie groteskowe utwory. Pamiętam jego koncert na zamku w Sandomierzu (promocja płyty Uczucia z Orkiestrą PR i TV),fantastycznie zaśpiewany i zagrany aktorsko a do tego letnia sceneria zamku, po prostu fantazja dla marzycieli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...