sobota, 19 lipca 2014

Wyzwanie cz.5

Mój przeciętny dzień.
          Zaczyna się wcześnie bo o 6 rano, przez kolejną godzinę, albo ciągam kije przez 6-8 km, albo ćwiczę. Wtedy słucham muzyki. Prysznic i szykowanie dzieci do szkoły. Kiedy chłopcy znikną za zakrętem w swojej "marchewce" czyli szkolnym autobusie, zjadamy z Januszem śniadanie. Kocham te nasze leniwe śniadania, mamy czas spokojnie zjeść, pogadać, wypić kolejną herbatkę, zaplanować kolejne dni. Potem każde z nas idzie do swoich zajęć. Ja karmię i czyszczę swoją menażerię, zajmuję się ogrodem kwiatowym i warzywnym, sprzątam, piorę szykuję obiad, robię tzw obchód czyli sprawdzam gdzie należałoby zrobić porządek, coś naprawić, wyremontować, ulepszyć itd. Zajęcia, których nie lubię najbardziej, to cała szeroko pojęta dokumentacja czyli segregowanie i przygotowywanie korespondencji, przelewy, księgowania, kosztorysy, zgłoszenia, sprawozdania, zebrania, wyjazdy do banku, urzędów, KRUS'u, US i innych biur,  na samą myśl o tym tracę humor. Niestety bez tego nie da się prowadzić tak dużego gospodarstwa. Po południu odbieram dzieci ze szkoły.  Obiad a po nim chwila odpoczynku, w dzieciństwie nazywaliśmy to z Marcinem, pytonieniem (węże po posiłku leżą i trawią). Następnie chłopcy biorą się za odrabianie lekcji a my dokańczamy to czego nie udało się zrobić rano. Podwieczorek to kolejny posiłek, który wszyscy lubimy a lubimy go z trzech głównych powodów:
- jest słodki
- zjadamy go razem i bez pośpiechu
- oznacza na ogół koniec obowiązków i
..wolny czas, czasem spędzamy go razem z dziećmi na zabawie a czasem każdy robi to co lubi.  Dzieciaki na ogół biegają z kolegami, Janusz nadrabia zaległości w wiadomościach, meczach, dłubie coś w swoim hobby-warsztacie. U mnie bywa różnie, w zależności od ilości czasu i nastroju, czasem oglądam dobry film innym razem bloguję, piszę ze znajomymi na FB, lepię papierki, urządzam sobie SPA domowe,  planuję kolejny remont jakiegoś pomieszczenia czy mebla, wyszywam. Około 20 kolacja, zazwyczaj lekka i mało wymagająca.  Wieczorna toaleta z aromatycznym olejkiem i mój najprzyjemniejszy punkt dnia: nikt już nie chce nic ode mnie, czeka na mnie wywietrzona sypialnia, spokojne światło lampki nocnej a na szafce smakowity stosik książek.
        Tak z grubsza wygląda mój dzień, są też i inne dni, ale długo by o tym pisać a czasami i nieprzyzwoicie ;))).
Pozdrawiam
Agnieszka

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...